Dzisiaj zapraszam Was serdecznie do obejrzenia i skomentowania kilku portretów, które powstały na przełomie kilku ostatnich lat... Miłego odbioru, czołem :)
26 kwietnia 2010
20 kwietnia 2010
22 marca 2010
Dzisiejsza, a właściwie wczorajsza produkcja... ;)
W przerwach pomiędzy zleconymi zdjęciami udało mi się stworzyć te oto cudeńka?... ;)
A właśnie! Nowość na moim blogu... zmieniłam ustawienia i od teraz możecie dodawać komentarze bez konieczności logowania się, o ile jest co komentować... :P
A właśnie! Nowość na moim blogu... zmieniłam ustawienia i od teraz możecie dodawać komentarze bez konieczności logowania się, o ile jest co komentować... :P
Czytaj więcej!
21 marca 2010
Kolejna partia... czyli co wybierze Karolina? :)
Jak każdy ambitny i skromny ;) człek, lubię podejmować nowe wyzwania i sprawdzać się w nich. Takie właśnie wyzwanie postawiła przede mną moja koleżanka Karolcia - w szerszych kręgach znana jako "Straszna Gaduła" :) Otóż lubuje się ona w kolczykach lekkich, których noszenie w ogóle nie jest odczuwalne, co więcej muszą być one koniecznie granatowe. Oto moje propozycje:
Mam również propozycję z cudeńkami Swarovskiego:
Oraz w jaśniejszym odcieniu - błękicie:
A na koniec kolczyki które zrobiłam dla siebie, z kryształów Swarovskiego, które dostałam od mojej mamy w postaci innych kolczyków:
Mam nadzieję, że moje propozycje przypadną do gustu wszystkim odwiedzającym - no i "Strasznej Gadule" oczywiście ;)
Mam również propozycję z cudeńkami Swarovskiego:
Oraz w jaśniejszym odcieniu - błękicie:
A na koniec kolczyki które zrobiłam dla siebie, z kryształów Swarovskiego, które dostałam od mojej mamy w postaci innych kolczyków:
Mam nadzieję, że moje propozycje przypadną do gustu wszystkim odwiedzającym - no i "Strasznej Gadule" oczywiście ;)
Czytaj więcej!
18 marca 2010
Praca mych rąk...
Ostatnio zrobiła się moda na biżuterię ręcznie robioną... Wiele osób podążając za tym trendem nosi teraz takie ozdoby. Spora część kobiet w domowym zaciszu zajęła się produkcją takich błyskotek. Bakcyla na "handmejdy" połknęłam i ja ;)
Wszystkie powyżej pokazane kolczyki można u mnie zakupić. Informacje pod katarzynajata@gmail.com Wszystkie wzory kolczyków zostały wymyślone przeze mnie, nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i powielanie.
Wszystkie powyżej pokazane kolczyki można u mnie zakupić. Informacje pod katarzynajata@gmail.com Wszystkie wzory kolczyków zostały wymyślone przeze mnie, nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i powielanie.
Czytaj więcej!
12 listopada 2009
Moje obcowanie z dziełem mistrza...
Jeśli zapytasz dzisiaj przypadkowo napotkane osoby o ich ulubiony obraz, z pewnością wśród większości odpowiedzi usłyszysz: "Mona Lisa", "Dama z łasiczką" lub coś równie znanego... Rzadko kiedy usłyszysz odpowiedź, która Cię zadziwi, jeszcze rzadziej odpowiedź zmotywuje Cię do poszukiwań, by uzmysłowić sobie jak owo dzieło wygląda... Nie wiem dlaczego tak jest, może to wina edukacji, bo zbyt mały nacisk kładzie się w szkołach publicznych na poznawanie sztuki, a może to wina cywilizacyjnego pędu, który nie pozwala człowiekowi się zatrzymać i podumać nad dokonaniami naszych przodków, a może to po prostu wina dzisiejszej mody na tanie i banalne podniety...
Nie sądzę , że moje ulubione dzieło jest niepopularne, wielu ludzi je zna, jeszcze więcej ludzi miało okazje poznać ten wspa
niały obraz dzięki świetnemu filmowi Petera Webbera "Girl With a Pearl Earring", który opowiada między innymi o okolicznościach jego powstania. Mowa tu oczywiście o obrazie holenderskiego malarza Jana Vermeera pt:. "Dziewczyna z perłą". Niejednokrotnie zadawałam sobie pytanie, jak daleko można posunąć się w pokazaniu innym, że coś naprawdę się lubi... ja posunęłam się bardzo daleko, spróbowałam własnoręcznej interpretacji tego dzieła. Nie jest to oczywiście próba podrobienia mistrza, jak wielu z Was może mi zarzucić, jest to tylko i wyłącznie moja interpretacja natchniona tym wspaniałym dziełem malarskim. Jest wiele różnic w ubiorze modelek oraz w samym wyglądzie perły, ale jest to zabieg celowy, mający na celu podkreślenie różnic wynikających chociażby z tego, że powstawanie obu obrazów dzieli co najmniej 450 lat. I jeszcze jedna kwestia, być może najbardziej istotna, Vermeer malował pędzlem i farbami, ja natomiast malowałam swój obraz światłem i aparatem fotograficznym... I w ten oto niecodzienny sposób witam na swoim blogu wszystkich odwiedzających i komentujących, a co się tyczy komentarzy, to zapraszam do komentowania moich fotografii i dzielenia się swoimi opiniami na ich temat. Pozdrawiam serdecznie Katarzyna Jata.
Czytaj więcej!
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































